Suave | 27.07.2013

Najnowszy film Vanessy – The Frozen Ground miał już swoją premierę w Wielkiej Brytanii jak i we Włoszech podczas promocji filmu w Europie. Na światową premierę musimy poczekać jednak do 23 sierpnia. Poniżej możecie przeczytać tłumaczenie wywiadu z reżyserem filmu Scottem Walkerem, który opowiada jak w ogóle doszło do produkcji i czym Vanessa wszystkich zachwyciła. Jeszcze dzisiaj opublikuję również wywiad z Vanessą, która opowiada o roli Cindy Paulson, a także o prawdziwej Cindy.

Cy mógłbyś nam na początku opowiedzieć w skrócie o czy jest The Frozen Ground?
Dla mnie osobiście The Frozen Ground to thriller. Ale to także dramat opowiadający o dziewczynie z ulicy, która pracuje z gliniarzem. Policjant musi zdobyć jej zaufanie, aby rozwiązać sprawę i złapać seryjnego zabójcę. Kiedy zabierałem się na pisanie scenariusza, nie chciałem robić kolejnego filmu o seryjnym zabójcy. Chciałem stworzyć coś bardziej z punktu widzenia ofiary. Bardziej dramatyczny, z ciągłym napięciem i emocjami. Coś z większą głębią i spojrzeniem z innej perspektywy.

Były tysiące zabójców w ciągu lat. Co sprawiło, że sprawa Roberta Hansena tak cię zainteresowała?
To było ciekawe. Zacząłem pisać coś fikcyjnego, aż w końcu ktoś mi powiedział, że to co piszę ma dużo wspólnego z tym co on robił. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałem i nie szukałem prawdziwego seryjnego zabójcy, by stworzyć o nim film. To co ja pisałem, było z punktu widzenia ofiary. Odkryłem, że to co on zrobił i co robią zabójcy jest przerażające, tragiczne i złe. Ale to co znalazłem ciekawego w tej historii to Cindy Paulson i to, że te wszystkie dziewczyny są bez twarzy i bez nazwisk. Są prawdziwymi ludźmi. Są matkami, siostrami, córkami i jak kończą w tej sytuacji. Jeden z badaczy powiedział do mnie któregoś dnia „Słuchaj, ja nie jestem bohaterem. Cindy nim jest. Musisz ją znaleźć” to właśnie to uważał za sedno historii. To właśnie pomogło mi zadecydować. Przez kilka miesięcy szukałem informacji w dziennikach śledczych i naukowców sądowych, by zobaczyć czy naprawdę chcę stworzyć o tym film. Kiedy dotarłem do serca i zobaczyłam jak silna była relacja policjantów i Cindy to było jak „wow, w tej historii jest głębia”.

The Frozen Ground jest Twoim pierwszym filmem fabularnym. Możesz nam powiedzieć jak byłeś w to zaangażowany i jak wszedłeś w produkcję?
Nigdy wcześniej niczego nie pisałem, ani nie reżyserowałem. Pamiętam spotkanie z Markiem Ordesky na początku, podczas podróży do USA. Mieszkałem wtedy w Londynie. Powiedziałem mu, że mam zamiar napisać scenariusz, a on mi odpowiedział „Słuchaj, napisz coś wielkiego, coś co Cię inspiruje. Nie martw się ograniczeniami swojego pierwszego filmu, budżetem czy tego typu rzeczami. Napisz najlepszy scenariusz jaki potrafisz. Jeśli będzie dobry przyciągnie odpowiednich ludzi, odpowiednie finanse, prawa dystrybutorów i takie rzeczy.” Więc, za jego radą napisałem scenariusz, oddzwoniłem i powiedziałem „Ok, zrobiłem to. Chcesz przeczytać?” A on opuścił New Line i założył swoją firmę. Przeczytał to i powiedział „wow, to jest niesamowite”. I wszedł do załogi. Na pierwsze spotkanie poszliśmy do CAA. Byli naprawdę zainteresowani i zgodzili się dać nam listę trzech klientów. Zostałem przedstawiony Randallowi Emmettowi. W drodze na spotkanie została poinformowany o całej sprawie, a na koniec powiedział tylko „jestem za finansowaniem tego projektu”.

To niesamowite! Więc jak długo zajmuje Ci napisanie scenariusza?
Pisanie scenariusza w moim przypadku nie jest długie. Badanie tysięcy pomysłów dla charakterów zajmuje mi 90% całego czasu. Fizyczne pisanie scenariusza to znacznie szybszy proces, po prostu wyciąga się te pomysły w trakcie scen.

The Frozen Ground dysponuje niesamowitą obsadą. Czy możesz nam trochę opowiedzieć o castingach?
Początkowo, Nic (Cage) był pierwszą osobą jaką poznałem. Kiedy zaczynaliśmy castingi mieliśmy mnóstwo, mnóstwo pomysłów. Producenci mieli pewne kryteria i zgodziliśmy się na listę pięciu czy sześciu osób. Nic był pierwszą osobą, który powiedział, że jest zainteresowany. Kiedy się z nim spotkałem, byłem w trakcie poszukiwań i całe biuro miałem w plakatach. Jeden był na około 15 stóp (457,2 cm) przedstawiał 12 lat robót Roberta Hansena i poszukiwań policji. Miałem jeszcze inny 15 stopowy plakat, który przedstawiał wyniki dochodzenia dzień za dniem. Wziąłem je i pokazałem Nickowi, aby pokazać jak prawdziwa jest ta sprawa i że prawdziwi ludzie są zaangażowani w wspieranie produkcji filmu. Myślę, że spodobał mu się pomysł wcielania w normalnego faceta, a przede wszystkim zapomnienie, że jest on Nicolasem Cagem. Jedną rzeczą jaką powiedział po wszystkim to to, że nie jest on bohaterem filmu. To jego charakter jest bohaterem. Są faceci, którzy naprawdę wykonują ta pracę, dzień za dniem, rozpracowują te wszystkie sprawy, ratują ludzi, czy jako pierwsi reagują na wypadki. Ponadto w jego relacji z Cindy jest pewien łuk, który jest nietrwały. Ona wiele znaczy dla niego w tej sprawie, ale także wewnętrznie, prawie jak brat albo ojciec. Teraz chciałbym powiedzieć kim jest Hansen. To ktoś, kto wygląda na normalnego i może uchodzić za zwykłego faceta. Hansen używa dużo źródeł FBI na temat seryjnych zabójców z kategorii seryjni gwałciciele, aby być jak najbardziej upodobnić się do tych prawdziwych facetów, jak to tylko możliwe. To czego nie chciałem stworzyć to Hollywoodzkiego potwóra, który jest jak Hannibal Lecter i chciałby Cię zjeść jak tylko go spotkasz lub Stacey z „Siedmiu”. Ci faceci ze sprawy Hansena, nadal zabijali i stopniowo przez 12 lat zabijali coraz więcej i więcej kobiet. Hansen był żonaty przez 18 lat. Był osobą publiczną w biznesie i odnosił sukcesy. Więc, tam był o wiele głębszy porter tego kim Ci ludzie byli i jak uciekli i z czym uciekli do tej pory. Kiedy pierwszy raz poznałem Johna (Cusack) martwił się, że to pozmieniamy i będzie to nieprawdą. To była moja sprawa i nie chciałem tego robić. Jeśli ktoś chciały przyjść i to zmienić, znalazłbym kogoś innego. Już na pierwszej rozmowie pokazałem mu co dotychczas znalazłem „zobacz, to jak przedstawiam bohaterów w scenariuszu, wszystko jest oparte na aktach sprawy, a także w oparciu jakim seryjnym gwałcicielem i zbójcom był.” Więc, John dołączył do obsady i spotkaliśmy się na castingu z osiemdziesięcioma, a może i stoma aktorami w wieku 18-22 do roli Cindy. Myślę, że trzydzieści może czterdzieści tak naprawdę weszło, przeczytało kawałek i weszło na taśmę. A później może z dziesiątka zrobiła to jeszcze raz. Vanessa przyszła na przesłuchanie i to co zrobiła – po prostu WOW! Dałem każdemu z trójki, może z cztery sceny. To około czterostronicowe sceny, które zawierają wiele bardzo wyraźnych sprzeciwiających, kontrastujących, emocji. Więc zagrali to bardzo płynnie i naturalnie oczywiście. Vanessa odegrała postać Cindy bardzo prawdziwie. W jednej chwili była siedmioletnią dziewczynką w ciele nastolatki po czym stała się trzydziestoletnią kobietą próbującą przetrwać na ulicy. Vanessa szukała czegoś innego, trudnego, intensywnego. Więc, weszła do obsady i zacząłem zrzucać na nią wszystkie informacje, akta sprawy. Vanessa miała okazję spotykać się z prawdziwą Cindy przez kila dni. Zarówno Nic i John spędzali dużo czasu z policjantami. Dzięki tym ludziom mogliśmy poznać ich prawdziwą pracę i codzienność.

To co najbardziej mnie ciekawi, to to, że znamy osoby grające w filmie już od dawna, ale czuję, że naprawdę zatracili się oni w postaciach jakie odgrywają. Pięć minut filmu i zapominasz, że oglądasz Johna Cusacka. Jest zimnym, nieobliczalnym seryjnym zabójcą.
Cieszę się, że tak mówisz, bo taki był cel. Nie ma mowy, żeby naprawdę zapomnieć, że ogląda się Nicolasa Cage, ale to było wielkie wyzwanie – zwłaszcza dla niego. Niektórzy ludzie oglądają to i mówią „to nie Vanessa”.

To wszystko. To wszystko dzieje się za jego oczami, ale wciąż pokazany jest normalny facet, co jest jeszcze bardziej przerażające, bo mógłby być wszędzie.
Dokładnie. Wiesz, i to jest właśnie rzeczywistość. Przez długi czas rozmawialiśmy z Johenm dlaczego ten facet zrobił to co zrobił. Nawet FBI – nikt nie wie czemu Ci faceci robią co robią. Mają powody, które chcą powiedzieć, albo fantazje w których chcą żyć. Ale rzeczywistość jest taka, że wszyscy jesteśmy zafascynowani lub zainteresowani tym. To wszystko jest tak blisko nas, a zarazem daleko. To trudne do wyjaśnienia. Co tak naprawdę chciałem to to, aby widzowie poczuli, że to naprawdę się stało. Tak to jest, kiedy mówisz komuś o czyimś zaginięciu wszystko co masz – to pytania. Straszne pytania, które nigdy nie nabierają sensu.

Tylko on naprawdę mógłby odpowiedzieć na te pytania, prawda?
Tak, ale nigdy tego nie zrobił, nigdy tego nie chciał. Z tego co wiem, nigdy nie pokazał żadnej skruchy. Zawsze się zastanawiałem jak to jest być dopuszczonym do sprawy, która tak naprawdę nigdy nie ma zakończenia. Na końcu czujesz nadzieję, która ma słodko-gorzki smak.

Mówiłeś, że rozmawiałeś z Cindy, która nie mówiła o sprawie przez wiele lat. Czy było jej trudno znowu to przeżywać?
Tak, nigdy z nikim o tym nie rozmawiała. Kiedy ją spotkałem, było 25 lat po sprawie. Nie widziała w tym czasie głównego oficera. Kiedy pierwszy raz z nią rozmawiałem, powiedziała „Dobrze, jeśli on Ci ufa, ja Tobie też”. Ani ja, ani ona nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Przebywałem z nią przez tydzień, a pięć dni spędziłem na dowiadywaniu się wszystkiego od niej – od dnia kiedy się urodziła do teraz. Każdego wieczora, wracała do domu i opowiadała mężowi o rzeczach, których nigdy wcześniej nie wyjawiła nikomu z rodziny. Nie sądzę, że przespała wszystkie noce tego tygodnia. Chciałem końca każdego dnia, by powiedzieć „wow, co za niesamowite życie i co za inspirująca kobieta”. Była optymistką pomimo tego co stało się w jej życiu z Hansenem i później. Jest jedną z najbardziej inspirujących kobiet jakie kiedykolwiek poznałem.

Z tego co widziałem w filmie ona naprawdę jest ocalona.
Tak, i to jest ciężkie. Poznajesz człowieka, masz 12-letnią sprawę, którą musisz zawrzeć w dwóch godzinach. Nawet nie. Starasz się uchwycić nie tylko wydarzenia z tego przypadku, ale próbujesz odtworzyć doświadczenia z ich życia, więc czujesz się jakbyś doświadczał ich sam. To jest sztuczka. To wyzwanie. Ona jest niesamowita! Vanessa też miała okazję spędzić z nią kilka dni. Została rzucona na głęboką wodę, musiała zrozumieć jak to jest być 13-latkom pracującą w Sunset Strip, która uciekła z domu i musiała przetrwać na ulicy. Musiała zrozumieć co przechodziła. Czego tak naprawdę, prawdziwa Cindy nie chciała zrobić.
Jest wiele rzeczy, które sprawiły, że film wydaje się prawdziwy. Vanessa spędziła wiele czasu z kobitami z Anchorage, doświadczając ich ciemnego życia. Spędziła trochę czasu z młodą kobietą, która pracowała w jednym z klubów ze striptizem. Nauczyła Vanessę trochę tańczyć. Nie miało to wyglądać jakby robiła to od zawsze. To buł jej pierwszy taniec chciałem widzieć zdenerwowanie, czuć dyskomfort i niezgrabność. Nie chciałem, aby Vanessa rozmawiała ze wszystkimi, bo jedyną osobą, która tak naprawdę mogła nam pomóc była Cindy. To było jej życie i historia, w którą wchodziliśmy.

Vanessa Hudgens wykonała naprawdę świetną robotę i pokazała swoje możliwości. W scenie, w której pierwszy raz widzi Roberta Hansena dosłownie czujesz jej strach.
Była niesamowita! Jest taka scena, w której pierwszy raz pojawia się w stacji śledczych i poznaje postać Nicka Cagea po raz pierwszy. Kręciliśmy to bardzo późno w nocy i dopiero po 2/3 roboty zrobiliśmy przerwę, bo ja tego potrzebowałem. Nick tylko mówił „ona jest fenomenalna”. Kilkoro producentów i inne kobiety oglądało nas z innego pokoju. Myślę, że mama i siostra Vanessy także tam były i wszyscy byli w łzach od tego jak wydajana ona jest. Ona jest niesamowita i powinna dostać za tą rolę wielkie uznanie. Myślę, że teraz doskonale widać jak rozwinęła się i zostawiła za sobą Disney. Mówiłem jej, że myślę teraz o tym filmie i o jej roli jak o Jodie Foster z „Oskarżonych”. Dla mnie ten film jest jak „Oskarżeni” z większą dawką napięcia.

The Frozen Ground trzyma w napięciu przez cały czas. Jaka była atmosfera pomiędzy zdjęciami?
To zależy od tego z kim się pracowało. Było kilka scen, które były intensywne i ciężkie. Musiałam, ale także i chciałem szybko kręcić, dlatego rzadko zatrzymywaliśmy kamerę. Nick potrzebuję tylko chwili pomiędzy zdjęciami. Vanessa potrzebuje wyjść trochę na powietrze jeżeli kręcimy w środku. W jednej chwili staje się uśmiechniętą, szczęśliwą, a później mówi, ze jest gotowa i nagle znów zmienia się w tą dziewczynę. To prawda, że kręciliśmy w wielu rzeczywistych miejscach, gdzie odgrywała się prawdziwa historia. Chciałem stworzyć to najbardziej prawdziwy jak tylko się dało.

Odizolowana dzicz sama w sobie nadje charakteru filmowi.
Tak, nie chciałem przedstawić Alasko jak pocztówki, tak jak każdy sobie to wyobraża. To piękna, epicka i niesamowita, ale jest także jej zimna, ciemna strona. Jest odizolowana. Idziesz w różne miejsca, odchodzisz od miasta i wcale daleko nie musisz iść, bo jest niebezpiecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *